Do CRS Clinic trafiłam z polecenia. Koleżanka miała zabieg hydrodekompresji – nieoperacyjnego leczenia cieśni. Ja zmagam się z tym schorzeniem w obu rękach. Prawą rękę miałam operowaną. To był prawdziwy koszmar. Siedem tygodni “wyjętych z życia”. Blizny, długa rehabilitacja. Musiałam opracować nowe sposoby radzenia sobie z rzeczywistością. Kupić wsuwane buty (bo nie mogłam wiązać), nosić legginsy żeby nie musieć zapinać spodni. Miałam sporo trudności z czesaniem włosów.
Teraz w lewej ręce miałam podobne objawy jak w prawej: drętwieją mi palce 1-3, ból promieniuje do łokcia, nawet do barku. Ciężko utrzymać cokolwiek w rękach, nie ma mowy o dźwiganiu albo precyzyjnych czynnościach jak zapinanie biustonosza. Ból ręki wybudzał mnie w nocy, jest “drewniania”, odrętwiała. Tym razem nie mogłam pozwolić sobie na długie zwolnienie z pracy, awansowałam na nowe stanowisko.
Zdecydowałam się na hydrodekompresję i mogę powiedzieć, że wizyta przebiegła w bardzo przyjemnej atmosferze. Lekarz zbadał mnie, wykonał USG, cierpliwie wyjaśnił wszystkie “za i przeciw” tej metody. Sam zabieg nie bolał tak bardzo jak myślałam. Miałam rękę znieczuloną zimnem i czułam tylko wkłucie jak podczas zastrzyku. Na ekranie USG widziałam jak nerw “odkleja się” od otaczających tkanek.
Polecam zabieg wszystkim, którym tak jak mi zależy na pozbyciu się bólu i szybkim powrocie do pracy.